Złota (Pani) Jesień

Ale mamy jesień w tym roku! Aż nie chce się wierzyć, że cały czas jest tak pięknie i ciepło. A do tego wszędzie złote dywany z liści. Za taką właśnie aurę uwielbiam wrzesień i październik <3

Czuję się dodatkową szczęściarą, bo na początku tej jesieni spotkałam… samą Panią Jesień i jej załogę! Monika, ze swoimi przepięknie rudymi włosami (nadal nie mogę oderwać oczu!) wprost zasługuje na ten tytuł. Razem z Michałem tworzą niezwykle ciepłą i wyluzowaną parą, której dopełnieniem jest (niepohamowany) wulkan energii i szczęścia – Bono!

Do Łodzi dosłownie wpadłam na chwilę na naszą sesję i mam wrażenie, że minutę później byłam w powrotnym pociągu do Warszawy. Ale dla tak przyjemnego spaceru przyjechałabym jeszcze 10 razy :)! Dziękuję Wam i nie mogę się doczekać „naszego” (ale się podczepiłam!) ślubu w przyszłym roku :)

 

 



Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o