Ranczo

 

Moja majówka w tym roku rozpoczęła się cudownie – na świeżym powietrzu, poza miastem i oczywiście z aparatem w dłoni :-) Przed obiektywem stanęła Ania ze swoją rodziną i cudownym koniem Olafem. Były śmiechy, wygłupy i jedzenie kapeluszy jeźdźców ;-)

Ps. Czy widzicie te piękne piegi dziewczyn? Achów i ochów nad nimi za mało!

 

 

 

 

 



Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o